Prasa

Historią trzeba umieć zainteresować - 20 maja 2011

Wycieczki, filmy, spotkania z ciekawymi ludźmi na pewno urozmaicają lekcje historii i patriotyzmu – przekonuje Krystyna Wróblewska, dyr. Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie.

Taką niesztampową lekcją z pewnością było poniedziałkowe spotkanie na Uniwersytecie Rzeszowskim. Oprócz studentów zaproszeni zostali na nie licealiści z Rzeszowa, m.in. VIII LO. Mowa była o znaczeniu Konstytucji 3 maja dla współczesnych Polaków.

- Bardzo mnie boli, że młodzi ludzie nie znają różnych dat i wydarzeń z dziejów historii Polski. Dlatego też współpracujemy z UR, żeby w sposób ciekawy, w innym świetle niż na lekcjach w szkole, przekazać młodym tę wiedzę – mówi. K. Wróblewska. Pomocne w przekazywaniu wiedzy są też nowości technologiczne.

Podczas konferencji nt. konstytucji na dużym ekranie w auli wyświetlony został obraz Jana Matejki "Konstytucja 3 Maja”. W barwny sposób opowiadał o nim prof. Kazimierz Ożóg, przy okazji uświadamiając, czym była konstytucja w literaturze, sztuce i życiu politycznym. Była też okazja do dyskusji młodzieży m.in. z zaproszonym parlamentarzystami.

- Uczniowie i studenci pytali o znaczenie konstytucji w życiu narodu, jej wpływ na współczesne życie polityczne. Dopytywali, jak współcześnie postrzegamy patriotyzm – dodaje Jacek Adamowicz, prezes Podkarpackiej Inicjatywy Obywatelskiej, współorganizator konferencji (wraz z UR, PCEN i Regionalnym Stowarzyszeniem Pamięci Historycznej "Ślad”).

Źródło:

nowiny24.pl

Przyszliśmy razem przeżywać beatyfikację Jana Pawła II - 1 maja 2011

Pod rzeszowskim ratuszem, gdzie ustawiono telebim i rzędy ławek, zgromadziło się dziś kilkaset osób. Starszych, rodzin z dziećmi, młodzieży, duchownych i sióstr zakonnych. Z Rzeszowa, ale nie tylko. Wspólnie oglądali beatyfikację Jana Pawła II.

"Błogosławiony jesteś papieżu Janie Pawle II. Bo uwierzyłeś” – po tych słowach papieża Benedykta XVI mieszkańcy Rzeszowa zgromadzeni przed telebimem, na którym oglądali transmisję mszy beatyfikacyjnej z Rzymu, wstali i spontanicznie zaczęli bić brawo.

- W tym dniu chcę odczuwać łączność z innymi ludźmi – tłumaczył obecność Adrian Arendowski, uczeń szkoły Sióstr Prezentek w Rzeszowie, im. Jana Pawła II. – Wszystkich nas ogarnia radość, że Ojca Świętego możemy już czcić jako błogosławionego.

Pod studnią zgromadziła się grupa dzieci z biało - czerwonymi chorągiewkami i napisem "Niech Was Bóg błogosławi”.

- Jesteśmy z Teatru Tańca we Lwowie. Kilkoro z nas ma korzenie polskie i chodzi do polskich szkół. To dla nas także wyjątkowy dzień. Cieszymy się, że możemy oglądać mszę beatyfikacyjną – mówi Ania Nikłowicz. – Papież też był we Lwowie. Mnie jeszcze na świecie nie było.

Ewa K. z Rzeszowa przyprowadziła dwójkę dzieci.

- W domu nie mamy telewizora, ale beatyfikacja jest tak ważnym wydarzeniem, że chciałam, aby dzieci były świadkami uroczystości. Nawet, jeśli jej nie zapamiętają – mówi. – Tu, w obecności innych katolików, zupełnie inaczej przezywa się ten moment, niż w czterech ścianach. Czujemy specjalną, duchową więź.

Jedni mieli uśmiech na twarzy, inni modlili się w skupieniu. Ze wzruszenia popłynęły łzy. Kilka osób trzymało w rękach różańce.

W tłumie wypatrzyliśmy także byłych i obecnych samorządowców.

- Urodziłem się rok przed ogłoszeniu Karola Wojtyły papieżem. Mogę powiedzieć, że całe moje życie Jan Paweł II prowadził mnie za rękę, jak ojciec - mówi Jacek Adamowicz z Rzeszowa. – Beatyfikacja to dla mnie wielkie przeżycie. Miałem okazję spotkania papieża w Rzymie, w 1998 r. podczas Wielkanocy. Na Placu Św. Piotra byli wtedy przedstawiciele katolickich stowarzyszeń młodzieży różnych diecezji.

Krystyna Wróblewska, radna z Rzeszowa także chciała być w tym dniu z innymi rzeszowianami: - Nigdy nie spotkałam się osobiście z Ojcem Świętym. Jedyne, co od siebie dałam to zorganizowany dla dzieci z okazji 25 – lecia pontyifikatu konkurs "Bóg bogaty w miłosierdzie” Dzieci napisały przepiękne listy do papieża. Wydaliśmy je jako książkę, którą wraz z moją dedykacją zawiozła nauczycielka i uczeń – zwycięzcy konkursu.

Ewelina i Piotr Gąsior z Rzeszowa przyszli na uroczystość z córkami: Amelią i Paulą:
- To jest takie wydarzenie, które będziemy pamiętać już zawsze. Tu się dzieje historia. Zależy nam, aby ten moment zapamiętała choć starsza córka. Beatyfikacja to wielki dzień dla wszystkich Polaków, dla nas jako chrześcijan. Cieszymy się, ze jesteśmy tu, w gronie innych mieszkańców

Joanna Hamowski z córeczką Oliwią przyjechała aż z Chicago.

- Skoro nie możemy być z tysiącami katolików w Watykanie, przyszłyśmy tu stanąć i chociaż duchem być razem. Tu jest inna atmosfera, inne emocje, niż w domu. Dzisiejszy dzień jest najważniejszym dniem dla nas, jeśli chodzi o bycie Ojca Świętego z nami. Miałam możliwość uczestniczyć w spotkaniu z papieżem w Stanach na spotkaniu młodzieży już z 10 lat temu. Nigdy nie zapomnę tego zjednoczenia młodych ludzi. To było wielkie przeżycie. Dlatego tez dziś tu jestem – mówi rzeszowianka z pochodzenia.

Źródło:

nowiny24.pl

W Rzeszowie sesja o kładce. Szybka, ale z bólem - 28 kwietnia 2011

Co wywołuje większy ból: poród, czy wydalanie kamieni nerkowych? Rozważaniami na ten temat zakończyła się wczorajsza, ekspresowa i nudna sesja Rady Miasta. Szczyptę emocji przyniosła tylko dyskusja w sprawie kładki dla pieszych nad al. Piłsudskiego
Temat kontrowersyjnej inwestycji forsowanej przez ratusz powrócił przy okazji zmian budżetowych. Radni mieli zdecydować o przeznaczeniu prawie 250 tys. zł na wykup działki pod budowę kładki.

Przeciwko szacowanej na prawie dziesięć milionów złotych inwestycji po raz kolejny wystąpili radni PiS.

- To zdecydowanie za drogi gadżet – przekonywała Krystyna Wróblewska. Wtórował jej klubowy kolega, Robert Kultys. – Korzyści z kładki są niewspółmierne do kosztów, jakie pochłonie jej budowa. Lepiej zbudować drogę alternatywną, równoległą do al. Piłsudskiego i tym sposobem ją odciążyć – przekonywał Kultys.

Sprzeciwił mu się Marek Ustrobiński, wiceprezydent odpowiedzialny za inwestycje.

- Pomysł budowy takiego przejścia narodził się wiele lat temu i uważam, że jest słuszny. Przejście podziemne ze względu na gęste, podziemne uzbrojenie terenu byłoby zbyt kosztowne. Dlatego stawiamy na kładkę. O przeniesieniu ruchu z al. Piłsudskiego na inne ulice nie ma mowy. Przecież ludzie dojeżdżają tędy do dworców i centrum – przekonywał Ustrobiński.

Radnych PiS jednak nie przekonał. Za przeznaczeniem pieniędzy na zakup gruntów zagłosowali tylko koalicjanci, czyli Rozwój Rzeszowa i Platforma Obywatelska. To jednak wystarczyło do przyjęcia uchwały.

W drugiej części sesji radni dyskutowali nad nowymi opłatami za korzystanie z rzeszowskich żłobków. I przystali na propozycję miasta, zakładającą podniesienie dziennej stawki żywieniowej dzieci z 4 na 5 zł. Wprowadzili także dodatkową opłatę w wysokości prawie 14 zł, za każdą dodatkową godzinę pobytu dziecka w żłobku. Nowe stawki zaczną obowiązywać od czerwca.

Na sam koniec rajcy zostawili uchwałę dotyczącą ustalenia terminów wyborów do rad osiedlowych. W projekcie planowano zorganizować je w maju i czerwcu.

- Według mnie lepszym terminem byłby jednak początek przyszłego roku. A do tego czasu będziemy mogli spokojnie opracować nowe granice osiedli – przekonywał Andrzej Dec z PO.

Na jego wniosek radni zdjęli z porządku obrad ten punkt i zdecydowali się go dopracować.

Sesję zakończyła słowna przepychanka między Martą Niewczas, a Robertem Kultysem. Pani wiceprzewodnicząca zaproponowała opracowanie uchwały, która pozwoliłaby współfinansować z budżetu miasta znieczulenie przy porodach w szpitalu miejskim.

– Pani radna, zapewniam, że ten ból to jednak nic w porównaniu do rodzenia kamieni nerkowych – skontrował propozycję radnej Niewczas Robert Kultys.

- A skąd pan o tym wie? - ripostowała Niewczas.

- A wiem. Poród to ból naturalny, a wydalanie kamieni – nie – zakończył Kultys przy aplauzie kolegów.

Źródło:

nowiny24.pl

Tradycje Trzeciego Maja

Konstytucja Trzeciego Maja słusznie uznawana jest za jedno z najszczytniejszych osiągnięć Polaków, i powinniśmy być z niej dumni – to konkluzja sympozjum „Znaczenie Konstytucji 3 Maja dla współczesnych Polaków”, które odbyło się na Uniwersytecie rzeszowskim.
Udział wzięło w nim ponad sto osób, głównie uczniów liceów i studentów. Zdaniem dr Macieja Kijowskiego, jednego z prelegentów sympozjum, naszej pierwszej konstytucji nie należy przeceniać, ale należy doceniać, gdyż cały czas w polskich ustawach zasadniczych są odwołania do niej.
- Niewiele osób wie, że do tej pory obowiązuje konstytucja republiki San Marino, uchwalona w 1600 roku – przypomniał Kijowski.
Z kolei Janusz Kujawa, nauczyciel i działacz Regionalnego Towarzystwa Pamięci Historycznej Ślad w Rzeszowie przypomniał, że w Rzeszowie, jako w jednym z nielicznych miast w czasach Polski Ludowej główny deptak miał nazwę 3 Maja.
Podczas dyskusji poruszono m.in. egzekucji prawa. Wciąż bowiem polską bolączką są niejasne przepisy. – W 2005 roku zostałem wybrany przewodniczącym Rady Miasta większością jednego głosu – mówił Andrzej Dec, rzeszowski radny. – Ta decyzja nie została zakwestionowana przez wojewodę. Ale po pewnym czasie podobne wybory w innych samorządach w Polsce zostały zakwestionowane. Teraz znowu jest to zgodne z prawem.
Krystyna Wróblewska, dyrektor Podkarpackie Centrum Edukacji Nauczycieli i głowna organizatorka uważa, że sympozjum pozwoli uczestniczącym w nim młodym ludziom poznac wartość polskiej myśli konstytucyjnej, a co za tym idzie patriotyzmu.
- Chcieliśmy pokazać, że można być dumnym z polskiej historii, a nasz kraj to centrum Europy – dodaje Wróblewska.
Organizatorami konferencji były Podkarpackie Centrum Edukacji Nauczycieli, Uniwersytet Rzeszowski, Regionalne Stowarzyszenie Pamięci Historycznej „Ślad” i Podkarpacka Inicjatywa Obywatelska.

Źródło:

supernowosci24.pl

Nowe technologie. Po co komputer na lekcjach wf.?

Obecność komputerów na lekcji informatyki jest oczywista, ale to, że mogą być pomocne na wf. wydaje się absurdalne. O tym, jak na różnych przedmiotach i w różnych sytuacjach wykorzystywać nowoczesne technologie chcą podpowiadać nauczycielom autorzy projektu unijnego "Multimedia? Techniki informacyjno-komunikacyjne? Wiemy jak".

Projekt ten realizowany wspólnie przez podkarpackie kuratorium i ministerstwo edukacji Bawarii został najwyżej oceniony wśród projektów zgłoszonych do programu Comenius Regio w Polsce i zdobył najwyższą ocenę w Niemczech.

Kuratorium jest koordynatorem projektu dla Polski i Niemiec, ale biorą w nim udział także dwie instytucje zajmujące się edukacją nauczycieli oraz osiem szkół - po cztery na Podkarpaciu i w Bawarii.

- Posługiwanie się technikami informacyjno-komunikacyjnymi jest dziś bardzo istotnym elementem kształcenia. Pracujemy nad wykorzystaniem tych technik do edukacji i dokształcania się. Chcemy pobudzić środowisko nauczycieli, by sięgało po nowe techniki i przestało korzystać tylko z tych tradycyjnych - wyjaśnia Hanna Stasicka, koordynatorka projektu.

W ramach projektu odbywają się wizyty studyjne na Podkarpaciu i w Bawarii, powstają referaty, scenariusze lekcji i zajęć pozalekcyjnych. Jest też strona internetowa, na której można znaleźć informacje o wszystkich działaniach (www.pcen.pl/LLP/).

- Każdy uczy po swojemu. Scenariusze, które powstaną, mają być przede wszystkim inspiracją dla nauczycieli. Chcemy im pokazać, jakie są korzyści, podpowiedzieć, w jakich sytuacjach sięgać po nowoczesne technologie, a przede wszystkim tablice multimedialne, by nie robić tego na siłę, a z rozsądkiem - podkreśla Stasicka.

I tak np. wykorzystanie komputera na informatyce wydaje się oczywiste, ale do czego może się przydać na wf.?

- Na przykład do zaprezentowania fragmentu gry, strategii czy techniki. Albo tego, jak zawodnicy radzą sobie w różnych sytuacjach na boisku. To oszczędza czas i lepiej trafia do uczniów.

Przecież to pokolenie kultury obrazkowej, które nie chce słuchać, a nauczyciele muszą wyjść naprzeciw tym zmianom. Muszą zapomnieć, że uczniowie będą uczyć się wszystkiego. Musimy ich uczyć tego, co niezbędne w dorosłym życiu w dynamicznie zmieniającym się świecie.

Muszą być przygotowani do radzenia sobie na rynku pracy, bycia kreatywnymi, przedsiębiorczymi, umieć wychodzić z inicjatywą - mówi Stasicka.

11 scenariuszy zajęć, które uczestnicy projektu mieli okazję oglądać, już powstało. Wśród nich jest np. lekcja nauki pisania 10 palcami na klawiaturze komputera dla uczniów klas pierwszych.

- Taką lekcję oglądaliśmy w Niemczech. Każdemu paluszkowi dziecka przypisane było zwierzątko, a klawiatura miała kilka kolorów. Każdy palec przyporządkowany był do określonego koloru. Prostymi ćwiczeniami dzieci błyskawicznie opanowywały technikę pisania na klawiaturze - opowiada Stasicka.

W założeniach projekt ma przeciwdziałać także wypaleniu zawodowemu nauczycieli.

- Bo z jednej strony nowe techniki przeciwdziałają wypaleniu się dzięki temu, że uczymy się ciągle nowych rzeczy, z drugiej strach przed nowoczesnymi technologiami może powodować wypalenie. Temu też chcemy przeciwdziałać, przybliżając je i pokazując, że można je oswoić - mówi Hanna Stasicka i dodaje:

- Uświadamiamy też, jakie znaczenie ma uczenie się przez całe życie i jaka w tym rola komputera, który pomaga samemu kierować swoim rozwojem.

Realizacja projektu "Multimedia? Techniki informacyjno-komunikacyjne? Wiemy jak" rozpoczęła się w sierpniu 2010 r., a zakończy się w 2012 r. Będzie kosztować ponad 120 tys. zł, a środki pochodzą z funduszy unijnych.

Źródło:

Gazeta Wyborcza Rzeszów

Partie układają listy kandydatów do Sejmu

Kogo w górę, a kogo o oczko niżej. Na których miejscach umieścić obecnych posłów? Jakie nazwisko da większe szanse na pociągnięcie listy - nad tym głowią się politycy podkarpaccy. I domykają listy do Sejmu

Wybory odbędą się 9 października - prezydent już ogłosił tę datę. A to oznacza, że na kampanię zostało już niewiele czasu. Być może rozpocznie się ona już w sierpniu. Partie właśnie domykają listy. PiS chce ostateczne decyzje odłożyć do przyszłego tygodnia. W ostatni wtorek władze regionalne miały ustalić swoje typy, ale z uwagi na to, że nie wiadomo było, czy Trybunał Konstytucyjny utrzyma okręgi jednomandatowe do Senatu, politycy tej partii woleli wstrzymać się także z układaniem list do Sejmu.

- Prawdopodobnie dopiero w przyszłym tygodniu je ustalimy - mówi nam jeden z podkarpackich polityków tej partii.

Ale dziś można już powiedzieć niemal z całą pewnością, że do Sejmu wystartują wszyscy obecni posłowie tej partii. A jest ich niemało, bo aż 14. To ponad połowa wszystkich mandatów do zdobycia na Podkarpaciu, których jest 26. Spośród podkarpackich posłów PiS pod znakiem zapytania stoi tylko start posła Jana Burego. On sam zastanawia się, czy wziąć udział w najbliższych wyborach.

Wiadomo za to, że listę rzeszowską otworzy poseł Stanisław Ożóg, a przemyską poseł Marek Kuchciński.

Na czołowych miejscach list PO na razie bez większych niespodzianek. Liderem rzeszowskiej będzie poseł Zbigniew Rynasiewicz, a krośnieńskiej wojewoda Małgorzata Chomycz. Na rzeszowskiej doszło jednak do małej rewolucji. Wbrew woli struktur regionalnych wysokie, drugie miejsce otrzymała posłanka Krystyna Skowrońska. Jeszcze w marcu podkarpackie władze robiąc pierwsze przymiarki do list wstawiły jej nazwisko dopiero na czwarte miejsce.

Od tej decyzji, jak się okazuje, odwołały się struktury mieleckie Platformy. Skowrońska jest bowiem posłanką z Mielca.

- Zgodnie z procedurą, odwołanie rozpatrywał zarząd krajowy partii. Podjął decyzję o przyznaniu mi drugiego miejsca - informuje posłanka Skowrońska. - Cieszę się, bo pod uwagę został wzięty argument dotyczący zaufania, którym obdarzyli mnie wyborcy cztery lata temu. Zdobyłam wtedy najlepszy wynik spośród wszystkich kandydatów na Podkarpaciu. Otrzymałam 34 tysięcy głosów, choć startowałam dopiero z drugiego miejsca. To było o 5 tys. głosów więcej, niż dostała jedynka na naszej liście - przypomina Skowrońska.

Cztery lata temu Skowrońskiej władze regionalne też przyznały początkowo Skowrońskiej trzecie miejsce. Po interwencji i decyzji władz krajowych przeskoczyła o jedno oczko do góry. - Nasza lista jest bardzo mocna, a pani Skowrońska ma opinię pracowitej, skupionej na zajęciach poselskich - ocenia poseł Rynasiewicz, szef podkarpackiej PO.

W PSL listę rzeszowską będzie otwierał poseł Jan Bury, a krośnieńską Mieczysław Kasprzak. W SLD w okręgu rzeszowskim - po staremu. Liderem listy będzie poseł Tomasz Kamiński, a listy krośnieńskiej przedsiębiorca Wojciech Domaradzki, który w przeszłości był posłem. Z tych wyborów wycofał się poseł Wojciech Pomajda, który cztery lata temu był jedynką na tej liście na Podkarpaciu.

Sojusz kilka dni temu pochwalił się, że na jego listach aż 40 proc. będą stanowiły kobiety. Ordynacja wyborcza każe, by było ich co najmniej 35 proc. Żadna z partii nie zgłasza, że będzie miała problem z wypełnieniem tego wymogu. Z listy rzeszowskiej PiS mają startować m.in. radna sejmiku Ewa Draus, rzeszowska radna miejska Krystyna Wróblewska i była posłanka Anna Pakuła-Sacharczuk.

Źródło:

Gazeta Wyborcza Rzeszów

Nie zdałeś matury? Skorzystaj z darmowych konsultacji przed poprawką - Nowiny24 - 01.08.2011 r.

O darmowych konsultacjach przed poprawkową maturą rozmawiamy z Krystyną Wróblewską, dyrektorem Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie.


- Skąd pomysł na bezpłatne konsultacje dla uczniów, którzy w tym roku oblali maturę?

- Pomysł zrodził się w naszym centrum, gdy przeczytaliśmy w Nowinach o pogromie i w ogóle kiepskich wynikach matur. Doszliśmy do wniosku, że uczniowie ci są pozbawieni możliwości wsparcia ze strony szkoły ze względu na okres wakacyjny, a stałe korepetycje przekraczają możliwości finansowe wielu rodzin. Wymyśliliśmy więc, że dobrą formą pomocy będą bezpłatne konsultacje w naszym centrum.

- Kto je prowadzi?

- To są konsultacje z trzech przedmiotów. Prowadzą je egzaminatorzy okręgowych komisji egzaminacyjnych, świetni fachowcy. Z matematyki - Adam Kawałek i Bożena Pasieka, z języka polskiego – Irena Stryjkowska i Mariusz Kalandyk, a z angielskiego – Jarosław Kawalek. Robią to bezinteresownie. Zgłosili się jako wolontariusze. To po prostu odruch serca. Co ciekawe i optymistyczne, dzwonią do nas także inni nauczyciele chętni do pomocy uczniom. Jesteśmy otwarci.

- Jak wyglądają te korepetycje?

- Z matematyki, której nie zdało najwięcej maturzystów, przewidujemy 16 godzin, z języka polskiego – 14, z angielskiego – 4. Zajęcia w grupach potrwają do 20 sierpnia, czyli do ostatnich dni przed poprawką.

Młodzi ludzie będą pisali testy, które nauczyciele poprawią i dokładnie omówią. Absolwenci szkół średnich będą się zatem uczyli na błędach. Dokładny harmonogram zajęć jest dostępny na naszej stronie internetowej: www.pcen.pl.

- Czy korki są zaplanowane tylko dla uczniów z Rzeszowa?

- Nie. Zapraszamy uczniów z całego regionu. Zainteresowanie jest bardzo duże. Dzwonią do nas rodzice. Osobiście przyszło kilka babć z prośbą o pomoc dla wnuków. Nie mamy limitu miejsc. Zachęcamy do skorzystania z konsultacji.

- Gdzie można się zapisać?

- Można się zgłosić do siedziby PCEN przy ul. Niedzielskiego 2 (boczna Dąbrowskiego) w Rzeszowie albo zadzwonić pod nr 17 853 40 97.